Re: Pizza zostaje w szkołach USA, bo to „porcja w

Gość portalu: okoni napisał(a):

> jakiś czas temu znajomek wrócił po rocznym pobycie w usa , oczywiście ze sporą

> nadwagą . jadł fastfoody ,

Ten twoj znajomy chyba tak „madry i inteligentny” jak ty sam:)) No prosze, ledwo przylecial i juz wmowione mial, ze zrec musi w fast food:)) Jak mieszkam w USA cwierc wieku, tylko kilka razy jadlem fast food, ale chyba gluchy jestem i slepy, ze nie trafila do mnie propaganda wielkich koncernow:))) Moze podasz jakie to pizzeryjne koncerny mamy w USA:))

zasadę, że pensja urzędników zależy od…

kilka sprostowan – pensja zalezy w malym stopniu od stazu pracy. Jedynie trzy razy moze podskoczyc lekko z uwagi na staz, i od tego momentu jedynie awans zapewnia wieksze uposazenie. Awans z kolei jest w pelni uzalezniony od osiagniec zawodowych.

Co do 23.000 euro miesiecznie, to jedynie Barroso moze tyle zarabiac. Sekretarka unijna w Luksemburgu zarabia na poczatku mniej niz minimum ustalone prawem luksemburskim (ale, ze place urzednikow UE nie podlegaja prawu miejscowemu, to takie anomalie sa mozliwe).

Obecny system ‚indeksacji’ ma niewiele wspolnego z inflacja. Jesli zmiany moglyby powiazac coroczne rewizje pensji z inflacja, to raczej nikt by nie protestowal. W ciagu ostatnich kilku lat realne place w urzedach UE malaly, a nie rosly (tzn. rosly ponizej inflacji). Propozycja Wlk Brytanii idzie kierunku stalego obnizenia pensji, na zasadzie ‚dobierzemy sie do skory eurokratom bo bedzie sie mozna tym pochwalic w Izbie Gmin’.

Przeczytałem „artykuł” w dgp

i dowiedziałem się z niego, że autorem tej rewolucyjnej prognozy jest pan

Bogusław Słaby, ekspert Związku Producentów Odzieży i Tekstyliów „Lewiatan”.

Jeśli chodzi o meritum, jakkolwiek moze byc to smutne, to byłby cud gdyby masowa produkcja tekstyliow wrociła do Polski. Firmy produkujące odzież luksusową mają szansę, ale reszta raczej nie, było to zresztą testowane przez większych tuzów niż pan Słaby i jeszcze zanim chińsczyzna zalałą świat (p. wczesne inwestycje Warrena Buffetta). Rzecz w tym że tanie tekstylia może produkować dosłownie każdy, zamiast Amerykanina Meksykanin, zamiast Polaka Mołdawianin, Ukrainiec, Białorusin. No i oczywiście Chińczyk i Wietnamczyk.

Mario Monti przyspiesza reformę Włoch

Im lepiej Montiemu pojdzie tym… gorzej dla Wloch.

Planowane „oszczednosci” poglebia kryzys i spowoduja ze w 2013 beda slyszec ze musza… jeszcze wiecej „oszczedzac”. To spirala bez konca. Wlochy musza wyjsc z Euro zeby jej uniknac.

Fakt 1:

Wlochy maja bezrobocie.

Fakt 2:

PKB = wydatki.

Bezrobocie powstaje gdy wydatki sa mniejsze niz mozliwy PKB. Tak wiec Wlochy nie zyja „ponad stan”, zyja „ponizej stanu”. Wydatki powinny byc wieksze zeby zatrudnic 10% bezrobotnych i zapewnic Wlochom poziom zycia o 10% WYZSZY niz obecnie. A ciecia wydatkow spowoduja obnizenie i… wzrost deficytu. Genialne!

Fakt 3:

deficyt rzadu = nadwyzka sektora prywatnego.

Gadanie ze maly deficyt to „dobry wynik” to idiotyzm.

Problem jest taki ze rzad Wloch moze zbankrutowac bo Wlochy sa w zlym systemie monetarnym: Euro.

Wlochy i Grecja *najpierw* pozyczaja Euro na rynku (Euro ktore bylo wczesniej wykreowane „z niczego” przez ECB), potem moga je wydac.

USA czy Japonia *najpierw* kreuja z niczego dolary i jeny (nie moga ich pozyczyc ani zabrac podatkiem zanim jej nie wyemituja, bo sa jedynym zrodlem dolarow/jenow we Wszechswiecie) a *potem* powstale w tej operacji rezerwy miedzybankowe zamienia na obligacje. Chetni sie znajda niezaleznie od oferowanych stop procentowych bo owe nadwyzkowe rezerwy sa marginalnie mniej warte niz jakiekolwiek obligacje. To tlumaczy dlaczego np. Japonia ma niskie stopy mimo dlugu 2x wiekszego niz Wlochy – stopy ustala tam bank centralny, nie rynek. Nawet jakby rynek wolal poniesc strate i nie chcial obigacji to nie szkodzi, bo jak widac z powyzszego obligacje NIE finansuja wydatkow panstwa (jak to jest w przypadku krajow Euro).

Wyjasnienie mechanizmu:

neweconomicperspectives.blogspot.com/2009/11/what-if-government-just-prints-money.html

Rzad emitujacy wlasna walute nie moze zbankrutowac, powinien wlewac do gospodarki tyle pieniadza az popyt bedzie na tyle duzy ze zniknie bezrobocie. Ostatni raz jak sprawdzalem bezrobocie bylo pow. 10% wiec deficyt jest ZA MALY. Jak bedzie recesja to deficyt trzeba zwiekszyc a nie zmiejszac.

Za male wydatki (np. jak sektor prywatny oszczedza) powoduja bezrobocie. Wiec wtedy panstwo musi wydatki ZWIEKSZYC, zmniejszenie wydatkow automatycznie zwiekszy bezrobocie i… paradoksalnie deficyt tez. Grecja i Wlochy sie bolesnie o tym przekonuja. Polak Kalecki rozumial to 60 lat temu.

bilbo.economicoutlook.net/blog/?p=12473

W kraju z wlasna waluta deficyty nie powoduja wzrostu stop procentowych. I nie moga wyprzec oszczednosci, sa ich jedynym zrodlem! To rachunkowosc, nawet nie ekonomia. bzdura jest tez ze emisja obligacji chroni magicznie przed inflacja, jest tak naprawde (nieco) bardziej inflacyjna. Ale trzeba wiedziec jak dzialaja banki zeby to zobaczyc.

ZADEN kraj z wlasna waluta nie zbankrutowal. Dokladnie zaden. Kazdy z krajow ktory zbankrutowal mial dlug w obcej walucie albo zalozyl sobie na szyje petle w postaci sztywnego kursu wymiany na cos czego nie emitowal (np. zloto, Euro, dolar jak Argentyna w 2000r). Jedynie Japonia wypiela sie na USA w 1941r. ale to bylo gdy byla w nimi w stanie wojny.

Zrozumienie czym sie rozni Euro od kraju z wlasna waluta, podstawy ekonomii monetarnej (podstawy nieznane ekonomistom glownego nurtu ktorzy pleca np. o bankructwie USA):

www.gurufocus.com/news_print.php?id=147269