Warto sie z tym zapoznac

Niestety wszystko jest dostepne tylko po angielsku, dlatego obywatele ale tez i media nie sa w stanie zorientowac sie komu wierzyc i samemu sprawdzic te opracowania, tu jest to z czego na korzystalem:

www.youtube.com/watch?v=mSWmXpEkEPg&feature=related

www.youtube.com/watch?v=N3ZnFI9-bmo&feature=related

Oczywiscie dopbrym wstepem do tego tematu jest obejrzenie filmu GasLand, jest to film dokumentalny ktory zdobyl wiele nagrod w 2010 roku a w tym byl mianowany do Oscara, urywki sa dostepne na kanale KronikaAkaszy1, tez sa tam inne filmy o gazie lupkowym po polsku, warto sie z tym zapoznac.

Poza tym warto jest zobaczyc co sie dzieje w Australii, gdzie jest wydobywany na razie tylko Coal Bed Methane albo tez nazywany Coal Seam Gas, wydobywany jest ta sama metoda (hydrauliczne szczelinowanie milionami litrow wody z groznymi chemikaliami), gaz lupkowy dopiero jest tam w powijakach ale jest kilka malych firm energetycznych ktore maja dosc duze polacie terenu licenji na jego exploatacje, problem jest w tym ze rzad po protestach ludnosci wstrzymal pozwolenia na hydrauliczne szczelinowanie w Australii tez.

To wszystko jest z australijskiej telewizji:

www.youtube.com/watch?v=Yl35lXbKlSY

www.youtube.com/watch?v=PELxZ3K2o0c&feature=related

www.youtube.com/watch?v=nswfNJwjTlk

To nie jest wszystko takie proste.

krzysiozboj napisał:

> Największy sukces przemian po 89 – przebiliśmy Chiny w atrakcyjności jeśli idzi

> e o tanią siłę roboczą.

> Z nami jest tylko nieco inaczej niż z Chinami, tam rząd (oj jaki niedobry i kom

> unistyczny) nie pozwalał na sprzedaż za paciorki, kontrolował wszystko co strat

> egiczne dla przemysłu. U nas pobudujemy hale im Balcerowicza & Lewandowskiego &

> Buzka & Bieleckiego, ogłosimy to jako ogromny sukces w walce z bezrobociem a k

> ontrolę nad całością będzie miał „inwestor”.

>

> Żal patrzeć na to do czego jako kraj po 89 doszliśmy.

Proste są tylko „Gazetowe” diagnozy i recepty, i sporo osób w te „proste tłumaczenia” wierzy.

Po pierwsze, skoro sam siedzisz w kilkupokoleniowym biznesie rodzinnym, to na pewno wiesz doskonale, że przedsiebiorstwo się rozkręca latami, zanim ono coś zacznie znaczyć na rynku. To jest właśnie największy grzech komuny – Polska przed II Wojną Światową miała niemało firm, które się rozwijały, wprowadzały innowacje, i miały perspektywy. Wojna to mniej zniszczyła, niż komuna – nacjonalizując, niszcząc ludzi, i tłumiąc rozwój. Komuna była dobra w zapewnianiu podstawowej, brutalnej industrializacji, i w budowie przemysłu cięzkiego, którego trochę wcześniej mieliśmy, ale którego głównym hamulcem rozwoju był brak kapitału. Również przed wojną przemysł ciężki u nas rozwijało Państwo, dusząc podatkami sektor prywatny, żeby zrobić tę „marksowską” akumulację pierwotną (masz te wszystkie państwowe Gdynie, Rożnowy, COP-y, itp), ale komuna poszła na całość.

W konsekwencji po 1989 roku myśmy nie mieli wiele wartego na wolnym rynku przemysłu. To, co sprzedawano w ramach prywatyzacji, to były głównie zakłady produkcyjne powstałe lub zmodernozowane w czasach gierkowskiego zycia na kredyt, produkujące towary licencyjne drożej i gorzej, niż licencjodawcy, i dodatku juz zdekapitalizowane brakiem inwestycji w latach 1980-tych, bo wtedy juz nie było za co inwestować. Te zakłady na wolnym rynku szans nie miały, i ich produkcja w Polsce też nie miała zbytu po otwarciu granic. Robotnicy chcieli te przestarzałe towary produkować, ale jako konsumenci kupować ich nie chcieli; miałeś te wszystkie Polonezy, radia Diora, gramofony Fonica, telewizory Unimor albo WZT, sam sobie możesz dalszą częśc listy dopisać.

Problem polegał na tym, że w dowolnym kraju Zachodniej Europy spora część przemysłu to jest drobna i średnia przedsiębiorczość, rozwijająca się od lat. Kiedy budujesz dom, i otworzysz sobie katalog z jakimiś duperelami typu gwoździe, uchwyty do szafek, okucia drzwiowe czy okienne, to znajdziesz setki ofert różnych małych firm z Austrii, Niemiec, czy Włoch, które cie poinformują że ten swój towar wytwarzają od, powiedzny, 1895 roku w jakiejś dziurze pod Alpami, i wiesz że płacisz za jakość i tradycję, i za to, że jak oni ci dają 50 lat gwarancji, to wierzysz że skoro istnieją już ponad 100 lat, to następne 100 też będą istnieli i gwarancj e wyegzekwujesz, w przeciwieństwie do firmy z Polski, która istnieje od 5 lat u szwagra w garażu. Myśmy też takie firmy i tradycje mieli, i komuna to zniszczyła, a warunkach globalizacji i otwartych rynków odbudowuje się ten sektor trudno, choć trochę się w Polsce udało.

Sprzedaż „za paciorki” polegała na tym, że Olechowski i rząd Olszewskiego oddał Fiatowi całe FSM za symboliczną złotówkę, i spłatę długów. Awantura była pod niebiosa, ale fabryka istnieje, daje pracę i produkuje, pomimo tego, że ostatnio część produkcji znów do Włoch wyprowadzono. FSO w Warszawie nie zostało oddane, choć chetny był i GM (Opel), i VW, bo związkowcy krzyczeli o „wyprzedaży majątku narodowego”, i przedstawiali wyliczenia, ile miliardów ta fabryka jest warta, i żadali „gwarancji socjanych”, i dziś teren po fabryce, który należy do miasta, pójdzie pewnie na kolejne biura, a ludzie z FSO są na bruku.

Czasem sie i za symboliczne „paciorki” opłaca oddać.

Re: „DGP”: Produkcja wraca z Chin do Polski

Największy sukces przemian po 89 – przebiliśmy Chiny w atrakcyjności jeśli idzie o tanią siłę roboczą.

Z nami jest tylko nieco inaczej niż z Chinami, tam rząd (oj jaki niedobry i komunistyczny) nie pozwalał na sprzedaż za paciorki, kontrolował wszystko co strategiczne dla przemysłu. U nas pobudujemy hale im Balcerowicza & Lewandowskiego & Buzka & Bieleckiego, ogłosimy to jako ogromny sukces w walce z bezrobociem a kontrolę nad całością będzie miał „inwestor”.

Żal patrzeć na to do czego jako kraj po 89 doszliśmy.

Re: Agencje ratingowe niszczyc z premedytacja

Poniewaz dzialalnosc agencji jest to cyniczna gra spekulacyjna, nalezy agencje niszczyc z premedytacja, ciagajac je po sadach za Lehmanna, za subprimy, za ostatnia „pomylke” S&P. Nalezy dezawuowac publicznie kazdy rating. Amerykanscy spekulanci robia intersey kosztem Europy. Sa wiec naszymi wrogami. Niestety niektorzy ekonomisci i inwestorzy bronia racji bytu tych agencji. Obecnie czarne chmury zbieraja sie nad wielkimi bankami inwestycyjnym i detalicznymi. Fisher (FED Chicago) chce je rozbic na mniejsze. Jest koniunktura do walki z ta mafia.

To śmieszne …

Każdy widzi i wie o co chodzi ale jak przychodzi co do czego to i tak głosuje się na te same mordy wczepione w koryto. Ludziska … zagłosowaliście za tą samą opcją, która była przez ostatnie cztery lata więc się teraz nie dziwcie. Kasta polityczna zrobi dosłownie wszystko aby nie stracić własnego poziomu życia.

Mówicie, że w tym roku było ciężko? Poczekajcie na to co będzie po nowym roku jak wejdą podwyżki i wszystkie plany obcinania inwestycji…



Religion can never reform mankind because religion is a slavery

—————————————————————

www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL

Re: Raczej katastrofa europejska.

Jedni radza sobie troche lepiej jak inni ale wszyscy maja pelne spodnie i trzesace nogi gdy pomysla co moze przyjsc…

http://www.thecomingdepression.net/countries/europe/is-italy-too-big-to-fail-too-big-to-bail-europe-teeters-on-new-debt-contagion/?utm_source=feedburner&utm_medium=email&utm_campaign=Feed%3A+Thecomingdepressiondotnet+%28TheComingDepression.net%29#axzz1dbO17jac

Standard & Poor’s obniży rating Węgier do śmiec…

Widzę że światem ostatnio rządzą Amerykańskie Agencje Ratingowe które decydują kto, gdzie i co może.

Każdy ślepo im ufa a one nie dość że nie biorą żadnej odpowiedzialności to w czasie ostatniego krachu wręcz zalecały kupno spółek które były bankrutami.

Działalność takich agencji powinna być zakazana – swoimi „ratingami” wspierają spekulacje finansowe czym szkodzą gospodarkom różnych państw.