Nie wyobrażam sobie nieuwzględniania roli matki w.

przyszłym systemie emerytalnym. Cały cywilizowany świat uznaje rolę kobiety w rodzeniu i wychowaniu dzieci dopłacając jej w różny sposób do przyszłej emerytury.

Wzorem Czech czy Niemiec można kobietom skracać wiek emerytalny zależnie od ilości dzieci pokrywając z państwowej kasy składki za brakujące lata.

I to jest rozwiązanie sprawiedliwe, zapewniające równocześnie zachowanie lub wzrost populacji.